Św. Mikołaj ze świtą składającą się z 2 aniołków i trzech diabełków odwiedzał "grzeczne" ' klasy i rozdawał paczki. Niby nic nadzwyczajnego, ale trudno nie zauważyć, że z roku na rok w orszaku św. Mikołaja jest coraz mniej aniołów, a coraz więcej diabełków. To pierwsze spostrzeżenie. Drugie to to, że najpóźniej ekipa św. Mikołaja dotarła do klasy 4a. Czyżby klasa coś przeskrobała? Trzecie spostrzeżenie jest optymistyczne - dyrektor nie dostał rózgi.